2 czerwca 2010 roku - to był piękny, burzowy dzień w Płocku. I choć od samego rana świeciło słońce, popołudniowe opady dały się we znaki wszystkim mieszkańcom miasta.
Gdy wstałem była godzina 8:20. Wówczas nic nie wskazywało na to, że spadnie na dworze choćby kilka kropel deszczu. Na niebie znajdowały się tylko śladowe ilości chmur, a temperatura w oświetlonym miejscu wynosiła ponad dwadzieścia stopni Celsjusza.
Cała ta sielanka skończyła się kilka minut po godzinie czternastej. To właśnie wtedy pojawiły się pierwsze, czarne chmury, które prognozowały opady deszczu. Oczywiście, nie byłbym sobą, gdybym nie zajrzał w radar pogodowy. Ze strony IMiGW można było wywnioskować tylko jedno - zapowiada się długa, burzowa noc. Natychmiast wyjąłem kamerę z torby i ustawiłem ją na statyw. Trzeba przyznać, że miałem nosa, bo kilka minut później z nieba spadła ogromna ściana wody...
Wyglądało to dokładnie tak:
Deszcz nie dawał za wygraną i padał jeszcze bardzo długo (prawie całą noc). Później jednak doszły do niego grzmoty i ułożyli wspólnie świetną parę dla każdego miłośnika zjawisk pogodowych.
Na końcu pragniemy poinformować, że uruchomiliśmy swój kanał video w serwisie "YouTube". Można go obejrzeć pod adresem: http://www.youtube.com/user/PogodaPOA
| « poprzednia | Następny » |
|---|





























Komentarze